RSS
wtorek, 13 listopada 2007
mors certa, hora incerta

"smierc jest pewna jedynie jej godzina nie znana"

tak.. i co dalej? zadaje sobie to pytanie... w maju było tragicznie.

teraz jest jeszcze gorzej... niby wszystko wrocilo do normy, niby wszystko jest OK,

ale jednak nie... ;( 

Moze to moja wina.. może to wina tego ze nie potrafie sobie już radzic? 

veritas odium parit, obsequium amicos -

szczerość rodzi nienawiść, ustępliwość - przyjaciół - Terencjusz ... 

Świeta racja... 

Ja jestem juz skonczona. wypalilam sie. ale zyje. jestem. i bede. ale jak zyje

jako kto? moze jako ktos kogo trzeba skopac, na kim sie trzeba wyzyc...

nie zwracajac uwagi na moje mysli i uczucia. tak...  

jestem zerem... 

codziennie mi to ktos udowadnia. 

i codziennie zmagam sie z sama soba... potrzebuje pomocy, ale 

wiem ze jej nie otrzymam ;( 

wtorek, 15 maja 2007
Między dołem a czarną dziurą
Wiem ze bilanse i"terapie zeszytową" stosują nalogowcy, ale stwierdzilam ze to moze mi pomoc. bo ja nie umiem tak poprostu zyc... nie kieruje sie stwierdzeniem "bylo minelo juz po sprawie nie wracam do tego" to co sie dzieje nie zapada sie w przeszlosc tylko ciagnie sie dalej i dalej... jezeli nie zrobie czegos z tym to nie wiadomo co sie stanie... tia... mam dola... ogromnego... zakrawajacego juz na czarna dziure... nie chce znow sie pociac.... co to da... pare kresek na rekach? chwilowy widok krwi? chwilowy bol? moze na te 15 minut ulge? a potem? co dalej? no co? Ja pi***ole...nie wiadomo co jest. co sie dzieje, co o tym myslec... jak myslec? czy wogole warto?zdzierac sobie umysl? nie wiem... nic juz nie wiem... czego oczekuje? przyjazni? szacunku? Miłosci? aprobaty? JAkie bedą skutki? I co dalej? Dlaczego tak a nie inaczej? Dlaczego ja? los... czy on istnieje? czy los i przeznaczenie....powolanie? pech? szczescie? czy mamy wplyw na to co sie dzieje? na to co jest? na to ze coś cholernie boli? Na to ze ktos nas rani?na zycie? na swoje powodzenie lub upadek? ech... zaplatalam sie juz... nie potrafie... bo to jest cos innego niz pare miesiecy temu... to cos zupelnie innego... i z gory przesadzone na moja porazke...
piątek, 09 marca 2007
teologia ???

Był dzień kobiet. (łał odkryłam amerykę, wiem :) )

oraz imieninki mojej ukochanej kumpelki - Tofik ;)

i składam Ci Beatko wszystkiego naj naj :) :*

Zastanawiałam sie właśnie czym własciwie jest grzech?

grzech jest to swiadome i dobrowolne

zlamanie przykazan Bozych lub koscielnych 
slowem mysla uczynkiem lub nie dopelnieniem
 potrzebnego
 dobra w danej chwili. to jest definicja katolicka. 
moja definicja nie istnieje... 
tak samo jak nie posiadam wlasnej definicji
 co do istnienia Boga... 
chociaz...  grzech - zlamanie prawdy lub obietnicy lub 
jakiegokolwiek prawa osobistego gwalcac psychike danej
istoty
Bog - moc, lub zbior uczuc ktore my na 
codzien przejawiamy  (milosc nienawisc itd.)
ale co mi z definicji... wazne jest to co czuje, jak o tym mysle
a nie jak wyrecytuje regulke z pamieci... 
 wiara nie jest zbiorem gotowych do nauczenia okreslen,
 jak fizyka, czy jakikolwiek przedmiot... 
ci ludzie ktorzy tak mysla a chodza do kosciola wg
 mnie traktuja Boga jak cos na pokaz... 
coś na czym moga wzbogacic sie o imitacje zaufania powierzchowny
 szacunek... to jest bez sensu... 
PRAWDZIWY chrześcijanin powinien wiare traktowac jako cos
 czego moze trzymac sie w zyciu,, 
jako podpora otucha... a nie jak cos na czym moze 
sie wzbogacic o "dobra"
plynace z falszywej powierzchownosci... 
przemyslcie to i postarajcie sie traktowac wiare jako cos 
co trzeba pielegnowac i co daje duzo radosci i ulgi...
 A Boga jak przyjaciela, ktory jest z wami przez caly czas 
mimo ze tego nie widzimy ale jezeli tylko zrobimy
 Mu miejsce w sercu bedziemy go czuli i nigdy nie 
bedziemy samotni. pozdrawiam-tzoox
 
środa, 28 lutego 2007
Tia... Tzoox to ja :)

Witam wszystkich blogerów i blogerki :) Jestem Tzoox szczczęśliwa (he??? ja szczczęśliwa? chyba jak sobie narysuje) ok zdemoralizowana (???) i inteligętna (???) nastolatka spod znaku raka. Co lubie... Lubie swojego kochanego braciszka ( :* ) lubie moje 2 best friends i lubie muzyke :) Jak to zwykle bywa mam swoje ideały, swoje poglady na wiele spraw... I właśne dlatego załozyłam ten blog. Aby moc sie z Wami podzielic tymczym akurat zaprzatam sobie umysł. A wiec. zapraszam do czytania mojego blogaska. miłych przemyslen i mam nadzieje refleksji na dane tu tematy :)  pozdrawiam- tzoox